Aby zrozumieć cały powojenny porządek i to co się działo nie tylko w Przemyślu, ale i w całej Polsce musimy umieścić to w dużo szerszym kontekście. Na początek musimy się cofnąć o kilka lat wstecz, bo do roku 1940.

Wtedy to od sierpnia aż do późnej jesieni trwały nieustanne naloty bombowe niemieckiego lotnictwa na W. Brytanię. Brytyjczycy chcąc uzyskać przynajmniej życzliwą neutralność ZSRR wysyłali w kierunku Stalina i władz ZSRR sygnały o gotowości uznania przez W. Brytanię status quo, tzn. przyłączenia do ZSRR terytoriów zagarniętych przez sowietów w 1939 r., w tym wschodnich terenów RP. Co prawda pod naciskiem rządu RP Anglicy przynajmniej formalnie wycofali się z tego stanowiska, ale sygnał o gotowości ustępstw wobec ZSRR został już wysłany.

Paradoksalnie do pogorszenia sprawy polskiej na arenie międzynarodowej przyczyniła się wojna sowiecko-niemiecka, która wybuchła 22 czerwca 1941 r. Już 12 lipca został podpisany dwustronny układ między W. Brytanią a ZSRR, przewidujący wzajemną pomoc i niezawieranie separatystycznego pokoju z Niemcami, 2 sierpnia przedłużono natomiast umowę handlową między USA i ZSRR, która była podstawą do udzielenia ZSRR ogromnej pomocy ekonomicznej przez zachodnich sojuszników. Tak zawiązywał się sojusz między USA, W. Brytanią i ZSRR, sojusz jakże zgubny dla Polski i praktycznie całej Europy Środkowo-Wschodniej.

Co prawda już w lipcu 1941 r. nastąpiło nawiązanie stosunków dyplomatycznych
Podpisanie układu Sikorski-Majski
Układ Sikorski-Majski
pomiędzy rządem RP i ZSRR, jednak podczas negocjacji układu polsko radzieckiego, znanego później jako Układ Sikorski-Majski dało się wyraźnie zauważyć, jak niewiele znaczą interesy polskie dla Brytyjczyków. Premier rządu RP Władysław Sikorski już podczas pierwszego spotkania z Majskim zażądał m.in. unieważnienia traktatów rozbiorowych z Niemcami z sierpnia i września 1939 r., oraz potwierdzenia zasad pokoju ryskiego. Pod naciskiem Brytyjczyków musiał jednak zrezygnować z tej formuły, co doprowadziło do kryzysu rządowego (do dymisji podał się minister spraw zagranicznych Zaleski). Dla dobra sprawy Sikorski podpisał układ z ZSRR, gdyż w więzieniach, łagrach i innych obozach na terytorium ZSRR przebywało wówczas ok. 1,5 mln Polaków, a powyższe porozumienie dawało im nadzieje na uwolnienie.

Na odpowiedź ZSRR na pokrętne i niejasne stanowisko wyrażone w Układzie Sikorski-Majski nie trzeba było zbyt długo czekać. Już w listopadzie 1941 r., obywatele narodowości innych niż polska zamieszkujący ziemie anektowane przez ZSRR w 1939 r. zaczęli być wcielani do armii ZSRR. Na notę protestacyjną ambasady RP w tej sprawie, Kreml potwierdził obowiązywanie dekretu Rady Najwyższej ZSRR z 19 listopada 1939 r. nadającego obywatelstwo mieszkańcom terenów wcielonych do ZSRR na mocy porozumienia z Niemcami (wyłączał jednak spod tego dekretu osoby narodowości polskiej). Oznaczało to, że ZSRR ani myśli o oddaniu ziem zagarniętych w 1939 r. Alianci nie zareagowali. Podobnie jak miesiąc później w grudniu 1941 r., gdy Stalin w rozmowie z Brytyjczykami w Moskwie uzależniał podpisanie układu o współpracy od uznania przez W. Brytanię zachodniej granicy ZSRR sprzed 1941 r., czyli de facto granicy polsko radzieckiej na Bugu i Sanie. Anglicy zgodzili się i na to. Kupowali po prostu Stalina, a płacić za to miała Polska. Sikorski zaprotestował przeciwko takiej decyzji Anglików i faktu dogadywania się z ZSRR kosztem polskich interesów, jednak niewiele mógł zdziałać. Polsce nie pomagało także pokrętne stanowisko USA, którego Prezydent Roosevelt z jednej strony popierał polski punkt widzenia a z drugiej nie chciał zadrażnień z, jak słusznie przypuszczał, powojennym mocarstwem.
Miejmy na uwadze, że wszystkie te wydarzenia miały miejsca wówczas, gdy Niemcy stali u bram Moskwy, a położenie ZSRR wydawało się katastrofalne.


Równocześnie Kreml przygotowywał w okupowanej Polsce grunt pod własny, komunistyczny i całkowicie podległy Moskwie rząd.

Paweł Finder
Paweł Finder
Pod koniec grudnia 1941 r. do Polski przybyli pierwsi emisariusze Kremla mający za zadanie odbudować w Polsce partię komunistyczną. Już 5 stycznia 1942 r. P. Finder, M. Nowotko, J. Krasicki i kilku innych komunistów utworzyło Polską Partię Robotniczą. Mimo, iż PPR unikała komunistycznych haseł i takiejże retoryki, jednak nie dało się ukryć, że była to normalna sowiecka agentura, już wtedy rozszyfrowywana jako "PŁATNE PACHOŁKI ROSJI".

Sprawa polska na arenie międzynarodowej wyglądała tymczasem coraz gorzej. Na przełomie 1942/43 r. kolejną wizytę w USA złożył W. Sikorski. O jego koncepcjach powojennego porządku, a przede wszystkim powrotu do granic sprzed września 1939 r. nikt nie chciał nawet słyszeć. W zamian za to w styczniu 1943 r. na spotkaniu w Casablance Roosevelt i Churchill udzielili bezwarunkowego poparcia ZSRR w walce z Niemcami, co w efekcie oznaczało zgodę na przemarsz przez ziemie polskie armii ZSRR i zajęcie przez nią całej Europy Wschodniej. Był to czysty koniunkturalizm i partykularyzm tych dwóch przywódców, oraz ograniczanie własnych strat kosztem interesów Polski i innych państw tej części Europy. Nie pierwszy zresztą raz.

Kolejnym ze strony ZSRR potwierdzeniem, że uznaje on za nieodwracalne zmiany granic, jakie dokonały się w wyniku sowieckiej agresji 1939 r., było zawiadomienie Ambasady RP o ponownym objęciu obywatelstwem ZSRR wszystkich mieszkańców ziem zagarniętych w 1939 r., w tym również Polaków. Stale pogarszającemu się położeniu Polaków na terenach wcielonych do ZSRR, atakowanych ze wszystkich stron antypolską propagandą przyświecał jednak promyk nadziei. Tym promykiem było utworzenie w lutym 1943 r. Związku Patriotów Polskich, przy którym to związku poczęto tworzyć nową armię polską.

Gwoździem do trumny polskiej niepodległości i integralności terytorialnej było porozumienie Roosevelta i Churchilla z marca 1943 r., kiedy to obaj zgodzili się, że Polska będzie musiała uwzględnić roszczenia terytorialne ZSRR wobec swoich ziem wschodnich, a tak w ogóle to powojenne mocarstwa zadecydują o jej losie. Żywa już wówczas była także idea sfer wpływów między zachodnimi aliantami a ZSRR w powojennej Europie, gdzie ZSRR miało przejąć kontrolę nad jej wschodnią część, aż po Odrę.

Tymczasem w nocy z 25/26 kwietnia 1943 r. Kreml zerwał stosunki dyplomatyczne z rządem RP, do czego pretekstem stały się próby podejmowane przez rząd RP w celu wyjaśnienia winnych zbrodni katyńskiej. Charakterystyczne, że zarówno Brytyjczycy jak i Amerykanie stanęli w tym sporze de facto po stronie ZSRR, chociaż doskonale zdawali sobie sprawę, iż to właśnie Rosjanie są sprawcami tej zbrodni. W maju 1943 r. do USA i W. Brytanii dołączyli Francuzi gen. De Gaullea uznając "stanowisko ZSRR w sprawie granic Polski".
Kolejnym gwoździem do trumny polskiej niepodległości była

KONFERENCJA W TEHERANIE


(28 listopad - 1 grudzień 1943 r.) podczas której praktycznie okrojono Polskę według planów Stalina, czyli linia Curzona na wschodzie i linia Odry na zachodzie, przy aprobującej zgodzie zarówno Roosevelta jak i Churchilla. Na razie jednak chciano zachować te ustalenia w tajemnicy.
Tymczasem w Polsce rosła aktywność PPR, jednak jej przedstawiciele po odmowie uznania czterech podstawowych założeń:
1. uznanie zwierzchnictwa legalnych władz RP w kraju i na emigracji
2. ogłoszenie deklaracji o niezależności PPR od ośrodków zagranicznych
3. gotowości walki z każdym najeźdźcą Polski
4. uznania nienaruszalności polskich granic sprzed 1939 r.
uznani zostali przez niemal wszystkie pozostałe siły polityczne jako moskiewska agentura i odmawiano współpracy z nimi.

Bolesław Bierut
Bierut
Nie przeszkodziło to jednak PPR w opublikowaniu w listopadzie 1943 r. deklaracji programowej, w której żądała ona powrotu ziem zachodnich do Polski, oraz zapowiadała reformy w powojennej Polsce w duchu komunistycznym (konfiskatę ziemi, nacjonalizację przemysłu, banków, transportu, gospodarkę planową i reformę rolną przeprowadzoną bez jakichkolwiek odszkodowań). Idąc za ciosem, w nocy z 31 grudnia 1943 r. na 1 stycznia 1944 r. PPR wraz z kilkoma działaczami Robotniczej Partii Polskich Socjalistów (RPPS) oraz Stronnictwa Ludowego "Wola Ludu" powołała do życia Krajową Radę Narodową z moskiewskim agentem B. Bierutem na czele. Ich bezczelność oraz uzurpacja władzy przekraczały wszelkie dopuszczalne granice. Pozbawiona społecznego poparcia z niewielkimi siłami zbrojnymi w postaci Gwardii Ludowej PPR odmawiała rządowi polskiemu w Londynie prawa występowania w imieniu narodu.




G Główna      F Dalej

linia