A jak było w Przemyślu?

"WYZWALANIE" PRZEMYŚLA

przez Armię Czerwoną rozpoczęło się już w nocy z 24/25 lipca 1944r. kiedy to Rosjanie zajęli podprzemyskie wioski.
Iwan Jakubowski
Iwan Jakubowski
Po zajęciu Radymna, na południe został skierowany korpus pancerny gen. Gietmana, oraz piechurzy 287 dywizji piechoty gen. Puchowa. Od wschodu nacierała 53 gwardyjska brygada pancerna płk. Wasyla Archipowa, wchodząca w skład 6 korpusu pancernego gwardii generała-majora Wasyla Nowikowa. Rankiem 25 lipca dotarła ona do rzeki Wiar na wysokości obecnej dzielnicy Przemyśla - Przekopana. Na tym odcinku operowały już: 91 samodzielna brygada pancerna, oraz 50 samodzielny pułk motocyklistów, dowodzone przez płk. Iwana Jakubowskiego. Oddziały te skierowały się na południe, spychając siły niemieckie ku Niżankowicom i Dobromilowi. W odpowiedzi na sowieckie natarcie, Niemcy skierowali w okolice Przekopanej pociąg pancerny, z którego ostrzał uniemożliwił Rosjanom przekroczenie Wiaru. Dodatkowo brzegi rzeki zostały wcześniej zaminowane. Rosjanie zostawili w Przekopanej 2 batalion czołgów, natomiast 3 batalion czołgów i batalion fizylierów skierowali nieco niżej na południe, w okolice Łuczyc, gdzie po rozminowaniu brzegu i wymianie ognia z niemieckimi oddziałami przekroczyli Wiar i wkroczyli do Nehrybki.
Natarcie wojsk rosyjskich od wschodu zostało jednak powstrzymane przez niemiecki ostrzał artyleryjski oraz operujące w tym rejonie dwa a potem trzy pociągi pancerne.

26 lipca 1944r. 2 i 3 batalion 53 brygady pancernej gwardii opanował wioskę Kruhel Wielki, okrążając Przemyśl od południa. Od północy, wzdłuż szosy Radymno - Przemyśl nacierały natomiast siły pancerne, których szpicę stanowiła 44 gwardyjska brygada pancerna, oraz posuwające się wzdłuż linii kolejowej 866 pułk 287 dywizji piechoty. Atak piechoty spotkał się z niemieckim kontratakiem w rejonie wsi Walawa i Małkowice.
Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej
na Placu Karola Marksa
Pomnik Wdzięczności
W Żurawicy, Niemcy usiłowali powstrzymać pancerne natarcie ostrzałem z dział przeciwpancernych. Niemieckie kontrataki nie były jednak w stanie zatrzymać sowieckiego natarcia i wieczorem 26 lipca piechota i siły pancerne dotarły do rzeki San w północnej części miasta. W nocy z 26/27 lipca na lewym brzegu rzeki San, nacierały na miasto 40 i 45 brygada pancerna gwardii, które zajęły Wapowce i Kuńkowce oraz 27 gwardyjska brygada zmotoryzowana i 117 dywizja piechoty. W rejonie Walawy przez San przeprawiły się czołgi 25 korpusu pancernego i konnica 1 korpusu kawalerii gwardii. Gen. Baranow, dowódca tej grupy konno-zmechanizowanej, skierował na Przemyśl 2 gwardyjską dywizję kawalerii generała-majora Hadżi Mamsurowa. Pod miasto podążał także 1454 pułk artylerii pancernej. Na wschodnich i południowych krańcach Przemyśla do ataku na Przemyśl przygotowywały się gwardyjskie brygady 6 korpusu 3 armii pancernej gwardii: 53 - płk. Archipowa i 51 - płk. Czugunkowa, 22 brygada zmotoryzowana płk. Michajłowa oraz oddziały wsparcia.
Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej
na Rybim Placu
Pomnik Wdzięczności
Artyleria niemiecka została rozlokowana na Winnej Górze i Zniesieniu, skąd ostrzeliwała pozycje radzieckie w rejonie Hurka, Przekopanej i Krównik. Podczas nocnego ataku, jako pierwsze wjechały na ulicę lewobrzeżnej części Przemyśla - Zasania, czołgi P. Soroki i K. Kałasznikowa, a za nimi cały batalion. Na stację kolejową Przemyśl-Zasanie wdarły się działa zwiadu 1454 pułku artylerii pancernej starszego lejtnanta I. Sołdatowa. Wkrótce czołowe wozy pancerne dotarły nad San w rejonie zniszczonego mostu kolejowego i drogowego. Od północy nacierała również 287 dywizja piechoty, która pod osłoną armat 851 pułku artylerii, mającego na swoim koncie kilka zniszczonych niemieckich schronów bojowych na prawym brzegu rzeki, sforsowała na tratwach San i wdarła się do prawobrzeżnej części miasta. Główny ciężar natarcia na tym odcinku spoczywał na 866 pułku piechoty ppłk. I. Kadnikowa. W pierwszym rzucie pułku nacierały dwa bataliony - 1 i 2 dowodzony przez kapitana M. Fiedotowa. Niemcy próbowali kontratakować, jednak pod naciskiem 866 pułku piechoty wycofywali się do zachodniej części miasta, gdzie były już siły 868 pułku piechoty ppłk. A. Tarasowa.
Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej
na Cmantarzu Wojskowym
Pomnik Wdzięczności
Po 866 i 868 pułku do akcji wszedł 870 pułk, zajmując poszczególne punkty i ulice Przemyśla. Z lewej strony piechurów na miasto nacierali kawalerzyści gen. Mamsurowa, a od wschodu i południa pancerniacy gen. Nowikowa. Za czołgami, które posuwały się w kierunku stacji kolejowej, nacierała bateria dział przeciwpancernych starszego lejtnanta W. Griszkowa, która obezwładniała poszczególne gniazda broni ciężkiej przeciwnika. Pierwszy pluton tej baterii, dowodzony przez młodszego lejtnanta K. Grebieniuka zniszczył w boju baterię nieprzyjacielskich moździerzy oraz kilka dział przeciwpancernych. Niedaleko stacji kolejowej ostrzelał on i uszkodził jeden z trzech działających w Przemyślu niemieckich pociągów pancernych oraz podpalił pociąg towarowy z amunicją. Rano 27 lipca 1944r. na ulicach Przemyśla dało się słyszeć jedynie pojedyncze strzały. Cały Przemyśl był już praktycznie w rękach Rosjan.*

Jako dowód wdzięczności

"Bohaterom Wielkiej Wojny, Niezwyciężonej Armii Czerwonej
Oswobodzicielce Przemyśla spod niemiecko-faszystowskiej okupacji"

wyrażony przez społeczeństwo Przemyśla w dniu 1 września 1945r. został odsłonięty Pomnik Wdzięczności, zlokalizowany na Placu na Bramie, przemianowanym Plac Karola Marksa. W roku 1977, pomnik ten został przeniesiony na Rybi Plac, przemianowany na Plac Wielkiego Proletariatu zaś na przełomie lat 80/90 pomnik rozebrano. Skromny obelisk poświęcony żołnierzom radzieckim poległym w walkach o Przemyśl wzniesiono natomiast na cmentarzu wojskowym przy ul. Przemysława.

REAKCJA PRZEMYŚLAN

na wkroczenie Armii Czerwonej była raczej ambiwalentna. Początkowo ludność cywilna przyjęła żołnierzy radzieckich z rezerwą, jednak uważała ich za wyzwolicieli. Szybko jednak wszystkie najgorsze obawy zaczęły się potwierdzać, a nastrój radości ustąpił miejsca obawom, a potem przygnębieniu.
Jak wspomina W. Trojanowski: "Wszyscy zachłysnęli się wolnością. Nie sprawił większego wrażenia rozlepiony na murach manifest PKWN-u, a o osobach wchodzących w jego skład - nikt nie słyszał. Skończy się wojna, skończą się jakieś tam Komitety, bolszewikom każą się wynosić i przyjdzie nasz rząd z Londynu - komentowano. Humor wszystkim dopisywał. Coraz częściej zaczął ukazywać się w sprzedaży nie widziany od lat biały chleb. Po wybuchu Powstania Warszawskiego, na murach miasta pojawiły się apele wzywające na pomoc walczącej stolicy. (...)Tymczasem doszła do nas wiadomość, że podobna grupa ochotników, która wyruszyła z Przeworska czy Jarosławia, została koło Leżajska zatrzymana i rozbrojona (...) Nie mogliśmy pojąć jak to możliwe, żeby komuś zabraniać iść na pomoc walczącej Warszawie. Było to pierwsze rozczarowanie, pierwszy cień, który padł na przyniesioną nam od Wschodu wolność."

Po zajęciu Przemyśla przez Armię Czerwoną 27 lipca 1944 r., nawet nie było wiadomo,po której stronie granicy znajdzie się on ostatecznie. W mieście pojawiły się nawet czerwone flagi z sierpem i młotem, symbolizujące przyłączenie miasta do ZSRR, które zniknęły dopiero w połowie sierpnia. Rosjanie traktowali bowiem tę ofensywę jako powrót do stanu faktycznego sprzed 22 czerwca 1941r., nie zaś 1 września 1939r. a więc przynajmniej prawobrzeżna część miasta miała pozostać po wojnie w granicach ZSRR.

Niemal natychmiast, wobec wkraczających oddziałów Armii Czerwonej ujawniły się w Przemyślu struktury Polskiego Państwa Podziemnego, jako gospodarze tego terenu, reprezentujący legalne

WŁADZE POLSKIE

Roman Krogulecki.
Roman Krogulecki
Sowieci natomiast, natychmiast po wkroczeniu utworzyli w Przemyślu wojskową komendanturę miasta. Już 28 lipca 1944r. w porozumieniu z Komendantem Obwodu AK por. Zbiegniewem Zawiłą, władzę w Przemyślu objął przedwojenny Prezydent Miasta Przemyśla Roman Krogulecki. Następnego dnia został on jednak wezwany do sowieckiego komendanta miasta płk. Krasiuka, który zakomunikował R. Kroguleckiemu, że władzę komisaryczną w Przemyślu przejmuje I sekretarz Komitetu Rejonowego Wszechrosyjskiej Komunistycznej Partii Bolszewików - Peter Wasylewicz Orlenko (wł. Adler). Przejęcie w sposób uzurpatorski władzy w Przemyślu przez I sekretarza Komitetu Miejskiego Komunistycznej Partii (bolszewików) Ukrainy z czasów pierwszej okupacji Przemyśla (przed 22 VI 1941r.), przemyślanie słusznie odebrali, jako kontynuację tamtej okupacji, a w najlepszym razie, jako dążenie do przejęcia faktycznej władzy przez Rosjan. Wrażenie to dodatkowo potęgował fakt, że nakazano natychmiast również usunięcie polskich flag oraz symboli, zaś NKWD spisało nazwiska wywieszających je ludzi.
W zasańskiej części miasta, siły polityczne i wojskowe związane z Polskim Państwem Podziemnym, (socjaliści i ludowcy, gdyż wskutek nieporozumień nie zdołano utworzyć wspólnej reprezentacji z narodowcami i chadekami), powołały Powiatową Radę Jedności Narodowej z burmistrzem Andrzejem Stompem na czele. Starostą przemyskim został z kolei Delegat Rządu Franciszek Gesing. Zastępcą Gesinga został Walerian Kramarz.
Andrzej Stompe
A. Stompe
29 lipca 1944r. powołano również siły porządkowe w postaci Straży Obywatelskiej, na czele której stanął Roman Kisiel. Straż Obywatelską organizowali w Przemyślu przedwojenni policjanci: Mieczysław Tustanowski, Władysław Sedleczek i Stefan Ryba. SO była organizacyjnie podporządkowana staroście. Komenda Straży Obywatelskiej mieściła się w budynku przy ul. Lelewela 2. Szeregi SO zasilili przede wszystkim akowcy, partyzanci BCh i LSB. PRJN objęła swoją jurysdykcją tylko zasańską część miasta, gdyż w prawobrzeżnym Przemyślu władzę sprawował były komisarz "czerwonego Przemyśla" Orlenko.
Tak więc nastąpił faktyczny podział Przemyśla na dwie strefy:
Zasanie - zarządzane przez siły polityczne związane z Polskim Państwem Podziemnym, oraz
Starówkę - zarządzaną przez komendę miasta Armii Czerwonej, na czele z pułkownikiem Krasiukiem.

Stało się tak na mocy porozumienia zawartego w dniu 26 lipca 1944 r. pomiędzy PKWN a rządem ZSRR, na mocy którego władzę na terenach zajętych przez Armię Czerwoną oddano w ręce J. Stalina, a faktycznie w ręce komendantów wojennych. Na mocy tego porozumienia działały również komórki NKWD, obejmując swoją jurysdykcją tereny zajęte przez Armię Czerwoną.

Wraz z oddziałami sowieckimi do Przemyśla przybył delegat PKWN-u Stanisław Sykus - wcześniej członek Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej, oraz partyzant AL porucznik Jan Kwiatkowski, mający za zadanie utworzyć w Przemyślu Milicję Obywatelską. Początkowo współpraca pomiędzy komendą miasta a Strażą Obywatelską układała się w miarę poprawnie, jednak dosyć szybko nowy komendant milicji por. Kwiatkowski polecił rozbroić SO i powołał na jej miejsce milicję.
Bolesław Drobner
Bolesław Drobner
Komendę Powiatową Straży Obywatelskiej przemianowano na Komendę Milicji Obywatelskiej, zaś jej siedzibę przeniesiono do gmachu przy ul. Dworskiego 26. M. Tustanowski został mianowany kierownikiem komisariatu MO w Przemyślu, zaś jego zastępcą został W. Sedleczek. Również obsadę personalną komisariatów i posterunków MO stanowili na razie członkowie niepodległościowego podziemia. Oczywiście stan takie nie mógł trwać długo i już w połowie października usunięto z szeregów MO organizatorów SO (Tustanowskiego, Sedleczkę i Rybę), oraz 61 milicjantów. W następnych miesiącach systematycznie usuwano i aresztowano, lub przenoszono do jednostek wojskowych milicjantów powiązanych z podziemiem niepodległościowym. Na ich miejsce przyjmowano przeważnie "element przestępczy i zdemoralizowany". Był to wyraźny sygnał, (jeden z wielu), w jakim kierunku bądą podążać siły związane z nowym reżimem.
18 sierpnia 1944r. do Przemyśla przybyli również inni wysłannicy PKWN - Stanisław Skrzeszewski i Bolesław Drobner, którzy mieli zachwalać nowe porządki, oraz przekonywać jakim to szczęściem dla Polski jest utrata niemal połowy przedwojennego terytorium ze Lwowem i Wilnem na rzecz ZSRR. Za swój sukces uznawali fakt, że powiat przemyski przypadnie Polsce, a nie zostanie włączony do ZSRR.

Zbigniew Zawiła
Zbigniew Zawiła
Pod koniec lipca 1944r. sowiecki komendant wojenny miasta w rozmowie z por. Zbigniewem Zawiłą zażądał ujawnienia informacji dotyczących przemyskiego obwodu AK, rozbrojenia i oddania broni oraz podporządkowania żołnierzy oddziałów AK delegatom PKWN i armii Berlinga. Por. Zawiła oczywiście odmówił. Na początku sierpnia 1944r., podczas następnej wizyty w komendanturze, złożonej na zaproszenie komendanta miasta (komendantura wojenna mieściła się w budynku Rady Miejskiej przy ul. Rynek 1), zarówno Komendant Obwodu AK por. Zbigniew Zawiła, jak i por. Franciszek Matuszek, zostali aresztowani przez NKWD. Wówczas już mało kto miał jeszcze złudzenia, zarówno co do charakteru, jak i rzeczywistej roli wkraczającej do Przemyśla Armii Czerwonej. Tym bardziej, że Rosjanie zachowywali się na zajętych terenach (także w Przemyślu), niczym w kraju okupowanym, podbitym. Gwałty i rabunki nie były niczym nadzwyczajnym. Warto dodać, że zorganizowany rabunek mienia przez Rosjan odbywał się niejednokrotnie za wiedzą i przyzwoleniem przedstawicieli PKWN i PPR, o czym donosiły meldunki dowódców AK. Rosjanie "wyzwolili" Przemyśl m.in. z: jedynego ocalałego silnika diesla z przemyskiej elektrowni, wszystkich maszyn z przemyskich tartaków, mleczarni, rzeźni, części wypozażenia placówek służby zdrowia i wielu wielu innych maszyn i urządzeń ocalałych z wojennej pożogi i nie zniszczonych uprzednio przez wycofujących się Niemców. Z podprzemyskich wiosek, Rosjanie masowo rabowali i wywozili na wschód zboże, bydło, urządzenia z młynów, tartaków, cegielni, warsztatów. Zabierali nawet blaszane dachy oraz wszystko co można było wywieźć i co przedstawiało jakąkolwiek wartość.

Cały Przemyśl przeszedł pod polską administrację dopiero w połowie sierpnia. Wówczas jeszcze polscy komuniści, usiłując przedstawić siebie jako siłę demokratyczną, maskując swój agenturalny wobec Moskwy i totalitarny charakter za zasłoną demokratycznych deklaracji, musieli się liczyć z istniejącym stanem faktycznym.
Wobec braku w mieście struktur i funkcjonariuszy partii komunistycznej (w Przemyślu Komitet Organizacyjny Polskiej Partii Robotniczej został powołany dopiero 19 sierpnia), oraz całkowitego braku poparcia społecznego, musieli oni przynajmniej stwarzać pozory przestrzegania przedwojennego porządku konstytucyjnego. Co prawda w połowie sierpnia obalono władze PRJN, jednak powołano władze samorządowe z burmistrzem Kroguleckim na czele, co stwarzało pozory przestrzegania prawa i akceptacji istniejących sił politycznych. Władze te jednak organizowano na wzór sowiecki, tworząc odpowiednio dla miasta - Miejską Radę Narodową a dla powiatu przemyskiego - Powiatową Radę Narodową.

MIEJSKA RADA NARODOWA

14 sierpnia, na czele Miejskiej Rady Narodowej, (nazywanej także Zarządem miejskim), stanął Roman Krogulecki - burmistrz Przemyśla w latach 1928-1933. Wraz z nim MRN tworzyli: A. Stompe (PPS), S. Wojciechowski (SD), M. Romaszewski, K. Janicki, F. Zajączkowski, W. Makar, L. Leszczyński, J. Węglowski, T. Porembalski (SD).

Komuniści jednak nie mogli pozwolić, aby władze w tym składzie, nad którymi nie mieli praktycznie żadnej kontroli działały zbyt długo. 4 października do składu MRN zostało dokooptowanych 13 działaczy komunistycznych. Po tej przebudowie na czele MRN stanął Tadeusz Porembalski. W ciągu następnych miesięcy skład MRN ulegał stopniowym zmianom, najczęściej na skutek "zdemaskowania wśród radnych ludzi nasyłanych przez organizacje antyludowe", na co oczywiście absolutnie nie można było pozwolić. Już w końcu 1944 r. większość w MRN posiadali komuniści-PPR i sojuszniczy PPS.

Michał Wiślicki
Michał Wiślicki
W kwietniu 1945 r. Obok Miejskiej Rady Narodowej został powołany Zarząd Miasta, jako organ wykonawczy MRN. Na czele Zarządu pozostał T. Porembalski, zaś na czele MRN stanął działacz PPR Tadeusz Uchwat. W ciągu kilku następnych miesięcy następowało stopniowe przejmowanie władzy w mieście i powiecie przez komunistów. W grudniu 1945 r. Prezydentem Miasta został Michał Wiślicki - PPR, zaś wiceprezydentami Piotr Zajączkowski - PPS i Zbigniew Chwojko - PPR.

W 1946 r w MRN nie było już ani jednego przedstawiciela opozycyjnego PSL i SP.


W ślad za powołaniem miejskich władz samorządowych, przystąpiono także do organizowania podobnych władz powiatowych.

POWIATOWA RADA NARODOWA

inż. Kazimierz Kiełtyka
K. Kiełtyka

2 października 1944r. odbyło się pierwsze zebranie Powiatowej Rady Narodowej. Przewodniczącym Prezydium PRN został Michał Głowacz (SL) (niedługo potem aresztowany), wiceprzewodniczącą Emilia Sykus, zaś członkami: W. Jamruk, S. Cwynar, K. Kiełtyka (SL), P. Buckowski, S. Legencowa, P. Zwierkowski i P. Fedyk. Starostą został Stanisław Wojciechowski (SD). W grudniu 1944 r. na miejsce E. Sykus jako wiceprzewodniczącego wybrano Kazimierza Kiełtykę. W lipcu 1945 r. nastąpiły dalsze zmiany w składzie PRN. Na jej przewodniczącego wybrano Feliksa Szpunara a na jego zastępcę J. Bobera. Ponadto w skład Prezydium PRN weszli: S. Adamczyk, F. Kryczko i W. Gorlic. Starostą został Michał Haśko.

Budowa i funkcjonowanie partii komunistyczenej w Przemyślu i powiecie przemyskim była jednak bardzo utrudniona. Mieszkańcy zbyt dobrze pamiętali niedawną, półtoraroczną sowiecką okupację, oraz rolę jaką pełniła partia komunistyczna KPP (poprzedniczka PPR) w tamtym okresie. Także ci, którzy teraz głosili hasła budowy niepodległej, ludowej ojczyzny, jeszcze całkiem niedawno tak ochoczo zwalczali pozostałości "pańskiej Polski".

Roman Kisiel
Roman Kisiel

Ponadto w powiecie przemyskim istniały silne struktury ruchu ludowego, zorganizowanego w SL-Roch. Był on zdominowany przez działaczy antykomunistycznych, niechętnych współpracy z PPR. Nurtowi temu przewodził stojący od lutego 1945 r. na czele tutejszego SL Roman Kisiel. W późniejszym okresie niemal całe struktury przemyskiego SL przeszły do PSL utworzonego przez Stanisława Mikołajczyka. Opozycyjna wobec PPR postawa SL a potem PSL spowodowała, że już na jesieni 1946 r. komuniści rozpoczęli usuwanie ludzi PSL-u ze struktur administracyjnych i stanowisk samorządowych. Późniejsze działania UB doprowadziły do całkowitego rozbicia PSL. Wielu ludowców zostało aresztowanych, niektórzy jak np. Roman Kisiel zostali złamani i zmuszeni do współpracy z komunistyczną władzą, jeszcze inni w obawie o bezpieczeństwo swoje i swoich najbliższych wycofali się z życia politycznego.

Oprócz ludowców w Przemyślu i powiecie przemyskim funkcjonowały także inne organizacje polityczne, nieakceptujące faktu podporządkowania Polski ZSRR. Inteligencja przemyska, skupiona w Klubie Demokratycznej Inteligencji (przemianowanej w lutym 1945 r. w Stronnictwo Demokratyczne)również podchodziła do PPR z dużą nieufnością.
Stronnictwo Pracy na czele którego stanęli ks. Tadeusz Wielobób jako prezes, oraz Stanisława Bielcowa, Józefa Sąplak, Kazimierz Sochański, Karol Krysiński i Leon Błotnicki, również zajmowało wobec komunistów pozycję najdelikatniej mówiąc niechętną.

O ile jednak komuniści, przynajmniej w pierwszym okresie swoich rządów akceptowali, czy też może raczej tolerowali istnienie PSL czy SP, o tyle w sposób brutalny i bezwzględny przeciwdziałali wszelkim próbom wznowienia legalnej i jawnej działalności Stronnictwa Narodowego. Ta najliczniejsza przedwojenna partia polityczna (ponad 200 tyś. członków) w powojennej Polsce uznana została przez uzurpatorskie władze komunistyczne za nielegalną. W Przemyślu, który w okresie międzywojennym był bardzo prężnym ośrodkiem ruchu narodowego, w listopadzie 1945 r. został powołany Zarząd Okręgu SN na województwo rzeszowskie, z siedzibą w Przemyślu. Prezesem Zarządu został prof. Władysław Tutek, wiceprezesem - Zbigniew Urzyński, sekretarzem i kierownikiem propagandy - Maria Fusek. Kierownikiem referatu młodzieżowego został natomiast Jan Rożański. Próby zalegalizowania działalności SN skończyły się falą aresztowań jego działaczy. 23 maja 1946 r. funkcjonariusze UB aresztowali cały zarząd SN w Przemyślu i osadzili jego członków w więzieniu W.U.B.P. w Rzeszowie. Następnie jako "wywrotowców endeckich" Wojskowy Sąd Rejonowy w Rzeszowie skazał W. Tutka, Z. Urzyńskiego i J. Rożańskiego na karę od 1 do 3 lat więzienia.

Jak wszędzie na zajętych przez siebie terenach, komuniści niemal natychmiast przystąpili do organizowania aparatu terroru i represji. Już w połowie września 1944 r. do Przemyśla przybył Antoni Zaremba z zadaniem zorganizowania w mieście struktur

POWIATOWEGO URZĘDU BEZPIECZEŃSTWA PUBLICZNEGO

obejmującego swoim działaniem zarówno miasto jak i cały powiat przemyski.
Budynek Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego
Budynek Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

Siedzibą PUBP i pokrewnej NKWD stał sie budynek przy ul. Krasińskiego, w którym jeszcze niedawno mieściła się siedziba Gestapo. Komendantem PUBP został Kazimierz Sawka. Formalnie Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa podlegał tworzonej właśnie Powiatowej Radzie Narodowej, jako wydział bezpieczeństwa tej rady, jednak faktycznie jego działalność została całkowicie podporządkowana PPR. Wkrótce zmieniono zasadniczo strukturę organizacyjną bezpieki, w myśl której, kierownicy Powiatowych Urządów Bezpieczeństwa Publicznego podlegali bezpośrednio już nie starostom, ale kierownikom WUBP. Od samego początku tworzony aparat bezpieczeństwa został całkowicie opanowany przez komunistów, oraz osoby przez nich rekomendowane, zaś funkcję doradców objęli funkcjonariusze NKWD. Jednym z podstawowych zadań tych służb, od samego początku ich działalności, było zwalczanie niepodległościowego podziemia zbrojnego.

Budowa struktur bezpieczeństwa napotykała jednak od samego początku na wiele przeszkód. Przede wszystkim, z wiadomych względów, komuniści nie mogli tworzyć tych służb na bazie przedwojennej kadry. Własnych kadr natomiast nie posiadali, a tych, którzy mieli jakiekolwiek pojęcie o działalności tego rodzaju służb i w dodatku byli ludźmi "pewnymi ideowo", czyli po prostu wspierali instalowany właśnie reżim, było zdecydowanie za mało. Dlatego też, szczególnie w pierwszym okresie działalności UB, jego kadry stanowili bardzo często ludzie, którzy powinni się znaleźć raczej po drugiej stronie więziennego muru. Innym problemem, na który bardzo często napotykali kierownicy PUBP było sypmatyzowanie funkcjonariuszy bezpieki z siłami, które mieli za zadanie zwalczać. Kierownik PUBP w Przemyślu Bolesław Szyldhaus (Bolesław Krzywiński) pisał, że funkcjonariusze tworzonej właśnie Milicji Obywatelskiej, mający przecież oprócz działań czysto policyjnych, także "umacniać władzę ludową", są po stronie AK. Nawet wartownicy z plutonu PUBP i funkcjonariusze tegoż urzędu uciekali wraz z bronią i wstępowali do oddziałów AK. W połowie maja 1945 r. z przemyskiego PUBP uciekło 58 więźniów, którzy uprzednio zabrali strażnikom broń i zamknęli ich w celach.
Przemyski PUBP był zinfiltrowany przez ludzi podziemia niepodległościowego. Najbardziej wartościowymi osobami zainstalowanymi w aparacie terroru w Przemyślu były: Maria Grzegorczyk i Alicja Wnorowska.

W 1946 r. odbyło się referendum, jednak to jak głosowała ludność przemyśla i powiatu trudno ustalić. Podczas wyborów 1947 r. Przemyśl wchodził w sklad Okręgu Wyborczego Nr 52, z którego miało zostać wybranych sześciu posłów. Przed wyborami unieważniono listę wyborczą PSL.

Prezydium pierwszego posiedzenia Rady Narodowej w 1944 r.
Prezydium Rady Narodowej
W sierpniu 1944 roku rozpoczęły się na terenie Przemyśla i okolic masowe aresztowania członków niepodległościowego podziemia zbrojnego. Aresztowanych umieszczano w koszarach 22 PAL przy ul. Mickiewicza (obecnie Lwowska), oraz w stajniach 10 PAC na Bakończycach. Obóz zorganizowany w w/w budynkach nosił nazwę "Łagier 178" i przebywało w nim łącznie ok. 2500 członków AK, BCh, NOW, NSZ. Sukcesywnie byli oni wywożeni do łagrów w ZSRR, m.in. Borowicza, Riazania, Stalinogorska. Część więźniów skierowana została do pracy w kopalniach w ZSRR. Za tę falę aresztowań odpowiadał stacjonujący w Przemyślu 11 Pułk Pograniczny wchodzący w skład Dywizji Wojsk Wewnętrznych NKWD (od stycznia 1945 r. 64 Dywizji Strzeleckiej).

Przez Przemyśl wiodły wówczas również szlaki migracyjne. Wielu Polaków wracało do kraju z ziem zaanektowanych przez ZSRR, na wschód dobrowolnie a częściej pod przymusem migrowało tysiące Ukraińców. Migracja na tak dużą skalę, oraz leżący w gruzach przemysł stwarzały duże trudności aprowizacyjne w mieście.

Podobnie jak w całym kraju w powiecie przemyskim rozpoczęła się reforma rolna. Przebiegała ona jednak na tych terenach wyjątkowo opornie.



E Wstecz      G Główna

linia


* - informacje dotyczące walk o Przemyśl w roku 1944 zostały w całości zaczerpnięte z książki Witolda Szymczyka pt. "Zwycięskie lato", za udostępnienie której serdecznie dziękuję P. Markowi Burdzie. Brak innych źródeł w sposób tak szczegółowy opisujących te wydarzenia, nie pozwala jednak na weryfikację podanych informacji.