ZAJĘCIE PRZEMYŚLA Okupacja sowiecka Przemyśla, a ściślej prawobrzeżnej jego części trwała od 28 września 1939 r. do 27 lipca 1941 r. i obejmowała teren 9 km2 zamieszkały przez 69341 osób, w tym 41258 narodowości polskiej. Początkowo cały Przemyśl zajęty został przez siły niemieckie, jednak Niemcy związane przyjacielskim układem z ZSRR szybko wycofały się, przekazując prawobrzeżną część miasta sprzymierzonej Armii Czerwonej. Odbyło się to po wspólnych defiladach i wzajemnych gratulacjach. Teraz po prawej stronie Sanu znalazły się "prastare ziemie ruskie", zaś po lewej "odwieczne ziemie niemieckie". Tak wkroczenie i początki rządów Rosjan w Przemyślu opisał kronikarz klasztoru OO. Reformatów O. Rafał Woźniak:
A tak tamte dni opisuje Jan Smołka: "Na drugi dzień (28 IX) wczesnym rankiem wkroczyły do miasta pierwsze bolszewickie oddziały i rozpoczęło się straszne panowanie barbarzyńskiej dziczy i rozwydrzonego a zwierzęcą nienawiścią pałającego do Polaków żydostwa, które pokazało wtedy czym jest naprawdę i jaką rolę odgrywało w Polsce". Różny był STOSUNEK PRZEMYŚLAN DO SOWIETÓW. Większość Polaków, mieszkańców Przemyśla widząc zażyłą przyjaźń między Niemcami a wkraczającymi Rosjanami, traktowała tych ostatnich jako drugiego okupanta, tak samo wrogiego Polsce i Polakom jak Niemcy. Niektórzy jednak witali Armię Czerwoną jak wyzwolicieli:"Na ulicy stała grupa Żydówek, które domagały się by je wpuścił do ogródka. Leśniak nie wiedząc o co chodzi, otworzył bramkę, przez którą wpadły Żydówki i zaczęły wyrywać kwiaty, niszcząc krzewy i klomby. Na uwagę p. Anieli Leśniakowej, która tymczasem nadeszła , żeby nie niszczyły krzewów, odpowiedziały, że nie mają czasu się bawić, ponieważ idą witać krasną armię". [...] Wieczorem, gdy się już ściemniało, wyszedłem na miasto i skierowałem się w stronę Placu na Bramie. Panował tam nieopisany zgiełk i ścisk, jakiego Przemyśl chyba nie przeżywał. Masy żydostwa przewalały się na wszystkie strony i nie można było się przez te tłumy przecisnąć. A wszystko to było rozradowane, butne i aroganckie. [...] wystawy sklepowe oświetlone i udekorowane portretami, nawiasem mówiąc marnymi, Lenina, Stalina, Mołotowa, Woroszyłowa i innych dygnitarzy bolszewickich. W następne dni widziało się ten sam obraz. Żydzi się cieszyli. Po sklepach wykrzykiwali pod adresem polskiej publiczności nieparlamentarne wyrazy na Polskę, nawet młode Żydóweczki dawały upust swojej radości. Ach nie masz pojęcia jak ja się cieszę, że Sowiety przyszli - mówiła jedna Żydóweczka do drugiej na ulicy Franciszkańskiej. Inne znowu wieczorem codziennie przychodziły przed gmach Kasy Skarbowej i wyśpiewywały bolszewikom jodlery". Ten przydługi cytat pochodzący z pamiętnika wspomnianego już J. Smołki doskonale oddaje atmosferę jaka zapanowała w mieście i stosunek Żydów do wkraczających Rosjan.
Podobnie wobec wkraczających oddziałów sowieckich zachowywali się i Ukraińcy. Sowieci wkrótce sowicie wynagradzali tych, którzy witali ich w Przemyślu kwiatami i śpiewem. "Kiedy się zaczęły organizować urzędy bolszewickie, wszystkie biura zalali Żydzi. Tu i ówdzie obok naczelnych władz, obsadzonych oczywiście przez napływowych bolszewików, był na okrasę jakiś aryjczyk, naturalnie Ukrainiec, ogół urzędników stanowili Żydzi". Tak właśnie zapamiętał i opisał tamte dni Jan Smołka.
Rosjanie praktycznie natychmiast po zajęciu prawobrzeżnego Przemyśla przystąpili do TOTALNEJ SOWIETYZACJI czyli organizowania administracji państwowej, szkolnictwa, życia społecznego, kulturalnego, politycznego a także gospodarki i rolnictwa według własnych, komunistycznych wzorców.Już 28 września zostały powołane NOWE WŁADZE OKUPACYJNE Rozwiązany został Zarząd Miasta Przemyśla z Prezydentem Miasta Władysławem Baldinim na czele, a kilka dni później, na początku października, utworzono w jego miejsce Tymczasowy Zarząd Miasta. W jego skład weszli przedstawiciele miejscowej ludności wywodzącej się z niższych warstw społecznych, głównie Ukraińcy i Żydzi, przeważnie członkowie przedwojennej antypolskiej i zdelegalizowanej w 1938 roku Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy (KPZU). Oczywiście były to "władze marionetkowe", gdyż rzeczywistą władzę dzierżyli ludzie oddelegowani służbowo na te tereny z Rosji, Ukrainy i Białorusi.Aby nadać nowym władzom pozory jakiejkolwiek legalności oraz przeprowadzić plan inkorporacji do ZSRR zajętych terenów, sowieci zorganizowali na podbitych przez siebie terenach "wybory", które trudno nawet nazwać wyborczą farsą. Tak było i w Przemyślu. Otóż przez cały niemal październik 1939 roku prowadzili oni na terenie prawobrzeżnego Przemyśla i okolic "akcję propagandową" wzorowaną na kampaniach przedwyborczych, pod typowo komunistycznymi hasłami:
"WYBORY" do mającego spełniać funkcje parlamentu Zgromadzenia Ludowego Zachodniej Ukrainy odbyły się 22 października 1939 roku pod pełną kontrolą władz sowieckich.Już 30 października na mocy deklaracji owej Rady znacjonalizowano w mieście przemysł, banki i cały handel. W dniach 1-2 listopada miała miejsce sesja Rady Najwyższej ZSRR, podczas której uchwalono włączenie polskich ziem wschodnich do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej i Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Przemyśl znalazł się w ramach USRR. Konsekwencją tej uchwały był wydany przez Prezydium Rady Najwyższej ZSRR 29 listopada 1939 r. dekret o nadaniu dotychczasowym mieszkańcom inkorporowanych ziem polskich obywatelstwa radzieckiego. Dekret ten objął również uchodźców z centralnych dzielnic Polski zajętych przez Niemców. Konsekwencją powyższej uchwały był również wprowadzony 4 grudnia 1939 roku nowy podział administracyjny, który włączał prawobrzeżny Przemyśl wraz z częścią byłego powiatu do obwodu drohobyckiego. Tak o tych wydarzeniach pisze naoczny świadek O. Rafał Woźniak: "Dnia 22 października [1939 r.], to było w niedzielę, urządzili bolszewicy jakieś wybory i każdy musiał iść głosować. Przez to głosowanie miano oświadczyć, że wszyscy obywatele przyjmują władzę sowiecką i Polskę opuszczają na zawsze". Tak oto mieszkańcy prawobrzeżnego Przemyśla stali się obywatelami ZSRR.
Rosjanie powołali w mieście także własne siły porządkowe, czyli Milicję Obywatelską, której funkcjonariusze wyróżniali się czerwoną opaską noszoną na lewym ramieniu. Z nowymi władzami i siłami porządkowymi ściśle współpracowali Ukraińcy, Rosjanie a przede wszystkim Żydzi zamieszkujący przed wojną w Przemyślu, którzy pomagali w ujęciu ukrywających się Polaków, głównie urzędników, sędziów i policjantów.
|